Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Zapraszam Was wszystkich na moją nową stronę pod adresem: spragnionyzycia.eu

Tutaj więcej wpisów już nie znajdziecie…

Pozdrawiam,

Kamil

Reklamy

ZamekW kąciku dziś kraj o którym dopóki tam nie pojechałem wiedziałem niewiele. Historia Słowenii jest bardzo krótka, bo powstała po rozpadzie byłej Jugosławii. Ale będąc tam widać, że jest różnica między innymi krajami bałkańskimi. Postęp gospodarczy zrobił swoje. Ale do rzeczy. Byłem tam w tym roku, a dokładnie w czerwcu podczas wymiany Youth Exchange na tydzień. Był to projekt Unii Europejskiej przeciwko dyskryminacji. Mieszkaliśmy wraz z innymi uczestnikami w małej miejscowości (Murska Sobota) niedaleko granicy z Austrią i Węgrami.

Na co dzień uczestniczyliśmy w warsztatach o tolerancji i budowaniu świadomości z tym związanej, a w ramach wolnego czasu mieliśmy okazję zobaczyć jak wygląda życie codziennie rdzennych mieszkańców. I musze przyznać, że w moim odczuciu jest to kraj dość specyficzny. Tydzień to może nie jest długi czas żeby to stwierdzić, ale mimo wszystko. Była też okazja odwiedzić stolicę Lublanę, ale klimat był podobny. Czyli jaki? Ludzie raczej zamknięci i małomówni. W ogóle będąc tam w środku dnia ciężko było odnaleźć żywą duszę. Podobnie miałem bedąć w Norwegii. Jedno i drugie państwo to raczej nie głośne Włochy czy Hiszpania. Dokładne przeciwieństwo.

LublanaByłem ciekawy jadąc tam z czym mogę się zetknać, ale tego się raczej nie spodziewałem. Mysłałem, że ten kraj będzie zbliżony do tych z Półwyspu Bałkańskiego. Ale to zupełnie inna bajka. Ale to jest właśnie piękna sprawa, że jadąc w dane miejsce nie wiesz czego się spodziewać. I dokładnie tak było w przypadku Słowenii. Pewnie jeszcze nie raz spotkam się z czymś takim, bo zawsze człowiek ma w głowie coś co może być. Tu było inaczej.

Ale z drugiej strony muszę powiedzieć, że ten kraj wydaję się idealny jeżeli ktoś szuka ciszy i spokoju. Tam naprawdę jednego i drugiego jest pod dostatkiem. Ja idąc raz czy drugi na spacer naprawdę spokojnie słyszałem wszystkie swoje myśli, bo tam panowała taka atmosfera. W porównaniu do Wrocka w którym mieszkam obecnie jest to praktycznie niemożliwe! Bo kiedy się gdzie nie wyjdzie zawsze ludzi w brud! Ale wszystko ma swoje plusy i minusy. To zależy czego się szuka i co kto lubi. Ja myślę, że jeszcze kiedyś tam wrócę, bo jest jeszcze kilka miejsc które chciałbym odwiedzić, a słyszałem też, że jest sporo opcji jeżeli chodzi o sporty ekstremalne.

I tak podsumowując myślę, że warto przyjechać do niewielkiego kraju położonego nad Morzem Adriatyckim żeby samemu się przekonać czy to co piszę to prawda 😛 A tak na serio to każdy kraj to nowa przygoda i odkrywanie czegoś co nam obce i nieznane. Uczymy się i poszerzamy horyzony, a to chyba przecież o to chodzi, czyż nie?

Narodowy sport Polaków

PileczkaOstatnimi czasy jako fan sportu moge zabserwować, że gdzie się nie przełączy tam jakiś mecz albo inne wydarzenie sportowe. Kiedyś bardzo lubiłem oglądać wszystko co miało związek z wysiłkiem fizycznym. Dziś jest tego tak dużo, że to zaczyna się robić meczące. Ale ja w sumie nie o tym. To wszystko doprowadziło mnie do tego żeby zastanowić się co może być, albo co jest naszym sportem narodowym, bo zrobiła się wokół tego niezła debata.

I wydawało by się, że sportem numer jeden w Polsce, jak i większości krajów jest piłka nożna. Gdzie tylko gra reprezentacja tam tłumy kibiców z szalikami i flagami by wspierać Biało-Czerwonych. Niestety od 20 lat polska piłka zarówno na arenie międzynarodowej jak i klubowej nie odnosi większych sukcesów. Sam awans do Mistrzostw jakichkolwiek jest traktowany z wygraniem Mistrzostwa Świata. Potem wiadomo, że i tak przegrają choć wszyscy mają nadzieję, że w końcu karta się obróci. Ale nie obraca. Czemu tak się dzieje? Można by się doszukać wielu przyczyn, ale prawda jest taka, że piłka rozczarowuje.

Kolejna dyscyplina na której Polacy oszaleli to siatkówka. Ten sport zawsze dostarczał wielu emocji, bo Polska od lat jest w gronie najlepszych drużyn świata. Ale kropkę nad i, myślę było wspięcie się na wyżyny i zdobycie Mistrzostwa. Wcześniej tez odnosiliśmy sukcesy, ale nie aż tak spektakularne. Tym wyczynem siatkarze pokazali, że się da i, że to właśnie w tej dyscyplinie mamy potencjał i ogromne możliwości. Wcześniej dużo mniejsze pieniądzę szły na voleyball, ale myślę, że to się zmieni. Bo nie da się ukryć, że tam gdzie jest łożona największa kasa, powinny być największe triumfy. I z pewnością siatka pokazuje drogę ku temu.

Najbardziej niedocenianym sportem w Polsce jest chyba żużel. Nie wiem jak to się dzieje, że w naszym kraju mamy najlepszą ligę świata gdzie chcą jeździć wszystkie tuzy, a tak mało się dzieje wokół tej dyscypliny. Wydaję mi się, że jest słabo rozreklamowany. A na dodatek wszystkie kluby są raczej z miast które nie wiodą prymu (Rybnik, Zielona Góra, Tarnów, Rzeszów) i nie są tak znane  w kraju jak na przykład w porównaniu z piłką nożna gdzie największe kluby mają swoję ośrodki w centrach dużych miast (Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław). Ten sport motorowy ma swoją wierną rzeszę kibiców, ale nic poza tym. Czas na ruch ludzi którzy moga coś zmienić w tej kwestii. Bo aż szkoda stracić coś w czym naprawdę możemy się poszczycić.

W mojej ocenie ta trójka jest w gronie fawortów do zgarnięcia największej puli jeżeli chodzi o pieniądzę i sukcesy. Bo jedno z drugim się nierozerwalnie wiąże, a przynajmniej pomaga w znacznym stopniu. Moim zdaniem numerem jeden mimo wszystko zostanie piłka, ale myślę, że będzie również myśl o innych dyscyplinach gdzie mamy jakieś osiągnięcia. Bo lepiej pięlegnować to gdzie jest nadzieja na sukces, a nie ładować kasę tam gdzie i tak z tego nic nie będzie. Jeszcze w między czas jeden sport przyszedł mi do głowy. Lekkoatletyka również ma szansę na dołączeniu do grona najlepszych. Nasi teraz w Pekinie pokazali niezłą klasę wiec mają ku temu predyspozycje. Czas pokaże kto wysunie się na sport narodowy no 1 w naszym kraju…

A Waszym zdaniem który na to najbardziej zasługuje?

ExplosionKiedy po raz pierwszy przyszła mi do głowy myśl o założeniu bloga, to wcześniej musiałem odwiedzić kilkadziesiąt innych żeby wiedzieć o co w tym chodzi. Wszedłem na jednego, a potem to już poszło lawinowo. Znalazłem tam to czego tak naprawdę szukałem… co zrobić żeby poprawić, albo ulepszyć swoje życie. Każdy wpis inspirował i dawał moc do działania. Czasami nie wiedziałem jak korzystać z lekcji i rad które dostaję, ale z biegiem czasu było coraz lepiej. I tak chciałbym Wam opisać te blogi które są ze mna od początku, a także takie które pojawiły się w między czasie. Ale jedną rzecz mają wspólną. Są oryginalne i prowadzone w ciekawy sposób. I tak…

Życie jest Piękne – Michał Maj to człowiek od którego zacząłem swoją przygodę z blogowaniem. Ma niesamowitą moc którą chcę przekazać innym. Jego posty pisane są z polotem, a co najważniejsze historie, które się przewijają czyta się z tak niesamowitym zapałem jakby się samemu uczestniczyło w tym co  robi.

Volantification – nikt w tak szczery i dobitny sposób nie opisuje relacj damsko-męskich. Piszę o rzeczach o których wydaję się, że wszyscy wiemy, ale dopiero poprzez jego wpisy, uświadamiamy to sobie.

Plecak Wspomnień – nie ma lepszej opcji jeżeli chodzi o bloga autostopowego. Kuba pokazuje jak można dotrzeć do wielu miejsc w bardzo ekonomiczny sposób. Z chęcią bym się kiedyś z nim wybrał we wspólną podróż zwłaszcza, że jeszcze nigdy nie miałem okazji na podróż prawdziwym stopem.

Skok w Bok – uwielbiam historię ludzi, którzy rzucili wszystko żeby spełniać swoje marzenia. Maciek pokazuje, że impossible is nothing i z powodzeniem prowadzi życie w dalekiej Azji. Szacunek dla niego.

Gadulec – blog koleżanki która opisuje swoje przygody podróżnicze. Zupełnie inaczej jest kiedy osoba którą znamy wybiera się gdzieś bardzo daleko. To pokazuje, że wszystko jest do osiągnięcia i zrobienia. Pozdrawiam Cię Kinga 🙂

Jak oszczędzać pieniadzę – przemyślenia Michała musiały się znaleźć na liście, bo kto z nas nie szuka oszczędności w swoich wydatkach? Bardzo rzeczowy i konkretny poradnik dla ludzi, którzy chcą żyć w świadomy sposób jeżeli chodzi o finanse.

Design Your Life – Kolejna ciekawa propozycja dla tych którzy chcą znaleźć trochę inspiracji dla budowy swojej przestrzeni życiowej. W pewnym momencie Alina poszła bardziej w kierunku urządzania i dekoratorstwa, ale myśle, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Jason Hunt – na deser o Tomku i jego ciętym języku. Czego jego wpisy są dobre? Bo są autentyczne i mówi jak jest. Wprost! Bez żadnego owijania w bawełnę. Piąteczka za to!

I tak dobrnęliśmy do końca. Oczywiście to nie jest tak, że reszta blogów jest do kitu, ale wybrałem te które najbardziej zapadły mi w pamięć i te które są dla mnie mega motywacją i motorem do działania.

Miłego czytania 🙂

Hope

Jak to z życiem bywa, miewamy dni lepsze i gorsze. Chciałoby się mieć tylko te pozytywne, ale nie zawsze się tak układa. To pogoda nie taka, to stres w pracy, to niemiły sprzedawca i tak dalej. Ja dziś co nieco o kilkunastu sprawdzonych przeze mnie metodach jak poradzić sobie kiedy mam ten gorszy dzień. A powiem Wam jak byście się nie starali zawsze Was dopadnie i dobrze wiedzieć co robić 🙂

Sport – to chyba jedna z nalepszych metod. Człowiek jak się wypoci, wybiega to jakiś taki szczęśliwszy jest. Ale koniecznie to musi być aktywność gdzie się zmęczymy. Żaden Nordic Walking czy coś w tym stylu.

Aktywność Wodna – magiczny eliksir za pomocą którego nasze ciało się relaksuje. Może to być długa kąpiel, albo wyjście na basen. Efekt będzie podobny, a jakie błogosławieństwo!

Długi Spacer – to zawsze działa. Trochę świeżego powietrza i już nam lepiej. Nie taka rewolucja dla organizmu jak wysiłek fizyczny, ale także dużo daje.

Spanie – to nie tylko odpoczynek i regeneracja, ale także mistrzowski sposób na wszelkie problemy. Człowiek się głowi co tu zrobić, a wstając z rana nowe pomysły same wpadają do głowy 😉

Zjeść cos dobrego (najlepiej słodkiego :P) – tutaj chyba nic do dodania. Dobra czekolada nie jest zła 🙂 Ale oprócz wszelkiej maści deserów nie można zapomnieć o daniach wykwintnych, które sprawiają, że też odlatujemy 😛

Pogadać z przyjacielem, rodziną –  wygadanie się z tego co leży na duszy to jest to. Wszystko co człowiek dusi w sobie prędzej czy później go wyniszcza. Tak wiem, łatwo powiedzieć, ciężej zrobić -_-

Muzyka – bez tego nie wyobrażam sobie zycia. Jakiej mocy czlowiek dostaje słysząc swoje ulubione kawałki!

Gra komputerowa – nie licząc tego, że jest to ciekawa forma spędzania wolnego czasu, to także fajna opcja na rozładowanie się. Strzelanki, wyścigi, trochę adrenaliny i człowiek wie że żyje.

Napisać posta – nooo dobra to trochę pod publikę, ale mimo wszystko to też jest jakaś forma odreagowania. Pisząc czuję sie spokojniejszy móc podzielić sie z Wami tym co mi w głowie siedzi 🙂

– Udac się na wycieczkę – kolejna atrakcja z tych na świeżym powietrzu. Nie dość, że mamy kontakt z naturą to jeszcze coś ciekawego można zobaczyć 😉 Nie mowię, że trzeba od razu jechać na drugi koniec świata, ale krótki wypad gdzieś do jakis atrakcji w okolicy to fajna sprawa 🙂

I tak dobrneliśmy do końca. Oczywićcie tych sposobów mogło by być dużo więcej, ale ja się skupiłem na tych najważniejszych. Mam cichę nadzieję, że każdy z Was znajdzie tu coś dla siebie. Liczę także na Wasza inwencję twórczą! Co wy robicie jak dopadają was te gorsze dni?

3 KrzyzeW ostatnim miesiącu miałem okazje pojechać w rejony które teoretycznie nie mogły mnie niczym zaskoczyć. Oczywiście jadąc w nowe miejsce zawsze spotkamy się z czymś nowym, czymś co będzie nas dziwić. Ale tu mówię raczej o jakiś fajerwerkach. I tak udałem się z mojej rodzinnej Nysy na wschód Polski. Żeby było po taniości wziąłem Polskiego Busa i ruszyłem przed siebie.

Moim pierwszym przystankiem był Rzeszów. Byłem tam wcześniej, ale tylko przejazdem, a nie miałem okazji przyjrzeć się temu miastu. I tak niespodzianki zaczęły się jeszcze w autobusie gdzie jeden z pasażerów dowiedziawszy się, że jestem z drugiego końca Polski nazwał mnie Niemcem 😀 ale potem już było tylko przyjemniej 😉 Samo miasto może nic szczególnego, ale od samego początku dało się odczuć bardzo przyjazną, a co chyba dla mnie najważniejsze podczas tego wyjazdu – aurę spokoju. Jest to jedno z tych miejsc gdzie człowiek czuje się bardzo swobodnie, a ludzie zdają się żyć bardzo harmonijnym życiem. Bardzo mi się to podobało, bo to była zupełna odmienność tego co widzę i czuję na co dzień będąc na Zachodzie. Życie w stresie, ciągła gonitwa i brak czasu na cokolwiek. Tam mentalność była zupełnie inna. I to bardzo na plus dla stolicy województwa Podkarpackiego.

Zamek w RzeszowieKolejnym przystankiem na trasie był Lublin. W między czasie odwiedziłem jeszcze zamek w Łańcucie, ale to typowa atrakcja turystyczna. A ja chcę mówić o czymś innym 😉 Lubelszczyzna to już zupełnie inny kawałek chleba przynajmniej w moim odczuciu. Stolica, a także Kazimierz który miałem okazję zobaczyć to miejsca gdzie tętni życie. Dużo ludzie, dużo się dzieje. Lublin przypominał mi miejsce gdzie obecnie mieszkam czyli Wrocław. Jakże inny od Rzeszowa! Ale również z niepowtarzalnym klimatem! Ja akurat miałem szczęście i trafiłem na Pokazy Mistrzów Cyrkowych, ale miasto i tak wydaję się nie zasypiać. Osławiony Kazimierz to również jeden wielki spęd ludzi z całej kraju. Ale dla mnie szczerze mówiąc nic specjalnego nie licząc ładnego widoku z Góry Trzech Krzyży (na zdjęciu powyżej) gdzie rozpościera się widok na całe miasto.

Więc jak widzicie zależy kto czego szuka. Ja akurat jadąc na Wschód Polski chciałem zobaczyć jakie są różnice, a jakie podobieństwa. To co kiedyś, a może i teraz ludzie nazywają Polską A i Polską B chyba już nie istnieje. Poprzez rozwój gospodarczy kraju i wejście do Unii Europejskiej zatarło tą granicę. Jedyne to co fajne zostało na wschodzie to mentalność. Ludzie wydają się bardziej pogodni, bardziej pozytywni nastawieni do życia. Nie wiem dlaczego tak jest, ale bardzo mi się to podoba i dlatego jeszcze wrócę w tamte rejony, bo jest jeszcze kilka ciekawych miejsc do odwiedzenia. Ale polecam każdemu wypad w tamten zakątek, bo to budżetowo wychodzi dość tanio, a naprawdę warto poczuć się jak w prawdziwej Polsce – bo to właśnie była puenta jednego z pasażerów Polskiego Busa. I może coś w tym jest 🙂

Ostatnie z serii podróżniczych:

https://spragnionyzycia.wordpress.com/2015/07/07/must-have-kazdej-podrozy/

https://spragnionyzycia.wordpress.com/2015/05/28/podroz-duchowa/

https://spragnionyzycia.wordpress.com/2015/05/05/kacik-podrozniczy-6-wroclaw/

https://spragnionyzycia.wordpress.com/2015/04/06/kacik-podrozni…raje-baltyckie/

Jak nie przespać życia?

LifeNie od dziś wiadomo, że nie będziemy żyć wiecznie. Oczywiście nauka idzie do przodu, ale to na pewno nie będzie kwestią kilku czy kilkunastu lat. I tak chciałbym Wam dzisiaj wskazać kilka rzeczy które wydają mi się bardzo ważne jeżeli chodzi o nasze istnienie. Czym kierować się idąc przez życie? Co zrobić żeby nasz czas na ziemi był dobrze wykorzystany? Czy każdy człowiek leżąc na łożu śmierci jest w pełni zadowolony z życia które przeżył? Na te i inne pytania postaram się Wam dzisiaj odpowiedzieć.

Ale do rzeczy. Co miałem na myśli mówiąc o tych kilku znaczących rzeczach? Są to pewnego rodzaju akcje które trzeba podjąć w czasie naszego życia żeby po kilka latach nie pluć sobie w brodę. Pamiętajcie, nigdy nie jest za późno na zmianę! I tak zaczniemy od tego co wydaje mi się jest najważniejsze. Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę z faktu iż tylko my możemy wziąć odpowiedzialność za własne ja. Rodzice pomogą, przyjaciele doradzą, ale to my jesteśmy jednostkami które muszę podjąć właściwe działania do realizacji określonego celu. Celem mogą być różne rzeczy. Większość jednak sprowadza się do marzeń. Nikt za nas tego nie zrobi. To my musimy być motorem napędowym swojej machiny.

Kolejna rzecz która jest mocna związana z pierwszym punktem to opcja spróbowania jak największej liczby rzeczy w życiu. Wtedy człowiek po pewnym czasie wie co lubi, czego nie lubi, co mu sprawia przyjemność, a za czym nie przepada. Oczywiście nie mówię żeby robić rzeczy na które się nie ma ochoty i do których nie jest się przekonany. I co za tym idzie dla niektórych na przykład skok na bungee nie jest jakąś atrakcją, a dla części to może być spełnieniem najśmielszych fantazji. I tak dalej. Chodzi mi o to żeby nie bać się życia i czerpać z niego pełnymi garściami. A uwierzcie mi takich sytuacji w życiu każdego z Nas jest sporo, ale czasami ich nie dostrzegamy.

Idąc dalej, jednym z kluczowych elementów życia powinno być moim zdaniem bycie sobą. Każdy z nas jest inny, a zarazem niepowtarzalny. Nie bójmy się tego kim jesteśmy, jakie mamy przyzwyczajenia i tego nas kręci albo nie. Bo wtedy dzieję się piękna rzecz. Hasło ,,myśl inaczej’’ nabiera nowego pełnego znaczenia i jest realizowana przez każdego z nas, a co się z tym wiąże, świat jest wtedy zróżnicowany. Nic nie trzeba robić na siłę. Wszystko dzieje się samoistnie, a wszyscy dokładają tylko po cegiełce, która uzupełnia to czego brakuje. Wszystko było by idealnie jak każdy by tego przestrzegał. Niestety obecnie żyjemy w czasach gdzie dużo ludzi przyjmuje maski które zniekształcają obraz prawdziwego ja.

Po ostatnie to wdzięczność. To bardzo ważna kwestia która nie mogła zostać pominięta. Ludzie często o niej zapominają. Zamiast cieszyć się z tego co się ma, to człowiek ciągle narzeka na to czego nie ma. Niekończąca się historia. Bo w sumie nigdy nie będziemy mieli wszystkiego czego pragniemy (teoretycznie). Bo jednak można znaleźć sporo przypadków gdzie jednostki czuły się spełnione, ale to trzeba mieć w głowie. Nic nie dzieję się z przypadku. Trzeba nad tym pracować, bo ja sam z tym walczę 😛 Ale wszystko jest możliwe, trzeba tylko tego bardzo chcieć, a cały wszechświat pomoże Ci w realizacji.

Czynniki które Wam podałem są akurat ważne dla mnie. I to też nie są wszystkie, ale te które mają szczególną wartość. Dla Was co innego może okazać się kluczowe na drodze życia. Ważne jednak by przy tym wszystkim pamiętać o tym co dla nas najważniejsze. Wartości którymi się kierujemy odzwierciedlają to kim naprawdę jesteśmy, a ich brak może mieć fatalne skutki w przyszłości. Szlifujmy się na prawdziwy brylant czy diament (co kto lubi), a nie będziemy żałować ani sekundy naszego istnienia. Ale w tym może pomóc tylko i wyłącznie ciężka praca nad sobą, bo jak to mówią bez pracy nie ma kołaczy…

Chmurka tagów

LiveSmarter.pl

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

The Art of Non-Conformity

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Panna Anna Biega

Just another WordPress.com site

Juli & Sam

Australia i podróże

WorldInnPictures

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Happyholic

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Pokolenie Ikea

Cześć. Jestem Piotr C. Jestem blogerem, pisarzem i opowiadam historie.

Mr Vintage – rzeczowo o modzie męskiej – Porady i Blog

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

MyNaSwoim

Damsko-męski blog o związkach, wnętrzach i organizacji ślubu

StayFly.pl – blog o życiu w mieście

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Bunkrów Nie Ma

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)

Michał Pasterski

Tak mało czasu, a tak dużo do zrobienia :)