Kamil Dyluś – podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

Żyj tak jak chcesz

Właśnie jestem na etapie czytania książki ,,F*** it”. Jest to pewien rodzaj terapii gdzie te dwa magiczne słowa czynią cuda. Autor wyjaśnia tam, że z jednej strony można to przekuć negatywnie odrzucając coś co nam się nie podoba bądź pozytywnie (np. je*** to, ale poradzę obie :D). Do czego z tym wszystkim zmierzam?

Patrzę na życie swoje rodziny czy znajomych i mam wrażenie, że ludzie są nie w tym miejscu gdzie powinni, a przynajmniej większość. Robią coś co nie sprawia im przyjemności, zwykle nie mając przy tym żadnej satysfakcji psychicznej czy finansowej (i nie mówie tu tylko o pracy). Dlaczego tak się dzieje? Zwykle powodów może być kilka, ale sprowadzają się one do tego samego. Do zmiany. Człowiek to jednostka mechaniczna. Ma pewne schematy działania, pewien rodzaj myślenia. Ale jego zaburzenie powoduje prędzej obronę przed nieznanym niż stymulującą która jest dla niego rozwojem.

Zmiany w większości przypadków są ciężkie, karkołomne i wymagają dużego nakładu pracy. Ludzie na samą myśl, już są zmęczeni. A czasami naprawdę małe kroki czynią cuda. Tylko jest jedno ale. Trzeba zrobić ten pierwszy krok. A co Nas powstrzymuje? Mamy czasy gdzie dużo ludzi nie wie czego chce od życia. Żyją z dnia na dzień licząc na cud. Cudu nie ma, nie było i nie będzie. I to nie jest kwestia brutalności, ale najprawdziwsza prawda. Nikt Wam nic nie da, nie łudźcie się. Nie liczcie na rodziców, przyjaciół czy znajomych. Oni mogą pomóc, ale nie dadzą Wam wędki, ryby tym bardziej. Jesteście jedyną osobą na świecie która może zmienic coś w Waszych życiach. I tylko Wy. Gandhi ładnie o tym mówił: ,,Bądź zmianą, którą pragniejsz ujrzeć w świecie”.

Ale wracając jeszcze do tematu tego, że ludzie nie mają pomysłu na życie. Jest jedna proste rozwiązanie na to. Trzeba eksperymentować, żadnej filozofii. Nowe rzeczy, miejsca czy ludzie to jest coś co powinno być w obszarze naszych zainteresowań. Próbujmy nawet czegoś, co wydaje nam się nie do końca zgodne z naszymi przekonaniami. Zawsze to jakaś wiedza o sobie.

Znieście ograniczenia swojego mózgu i bądźcie na TAK! Nie ważne na jakim etapie życia jesteście, bądźcie na TAK! Myśle , że naprawdę Wasze życie może się zmienić! Może tak jak w filmie z Jimem Carreyem ,,Jestem na Tak”? Mówienie ciągle nie, to prosta droga donikąd. Dajcie sobie szansę.

Czytając książke ,,F*** it” trafiłem też na jeden genialny cytat Henry David Thoreau: ,,Większość ludzi prowadzi życie w cichej desperacji i odchodzi do grobu bez zaśpiewania swojej pieśni”. Życzył bym sobie, żeby każdy z Nas na koniec życia mógł sobie powiedzieć, że tak się nie stało. Ludzie są zdolni do wielkich rzeczy, każdy z nas. Tylko nie wierzymy w siebie i nie chcemy pokazać światu całego Ja. Droga jest dowolna. Możecie to robić po cichu, albo tak żeby każdy o tym wiedział, ale to róbcie! Marzenia, cele czy jakkolwiek to nazwiecie to jest coś co czeka na Waszą realizacje. Kreślcie plany, wyznaczajcie czas i miejsce realizacji i do dzieła! Akurat czas nie jest naszym sprzymierzeńcem…

Niestety nie można napisać nowego początku, ale można napisać nowe bajkowe zakończenie 🙂

Reklamy

Dziwne czasy

Mam wrażenie, że ostatnimi czasy nastały bardzo dziwne czasy. Być może to jest kwestia tego że chwila moment kończę 31 lat i zmienia mi się perspektywa. A może życie poszło migiem do przodu i nic już nie jest takie jak wcześniej? Albo po prostu tak miało byc i to jest kwestia pewnego przestawienia? Na pewno pewne pytania wymagają odpowiedzi.

A co faktycznie jest takie inne? Myślę, że każdy z nas działa trochę na zasadzie pewnych schematów. Wiąże się to po trochę ze strefą komfortu tylko w innym znaczeniu. Liczymy, że każdy będzie się zachowywał tak jak wcześniej. Mamy w głowie, że znajomości i rzeczy które były wcześniej, bedą wieczne. Problem albo raczej wyzwanie w ty, że nigdy już nic nie będzie takie samo jak wcześniej. Starzejemy się, zaczynamy mysleć inaczej. Po prostu life goes on.

I w sumie w związku z tym mamy dwie opcje. Ale zacznę od anegdoty. Mój przyjaciel powiedział kiedyś, że myśli, że dla niego najlepszą opcja do życia byłyby lata osiemdziesiąte. Może tak, może nie. Trochę gdybanie. Ja myślę, że nie bez powodu urodzilismy w takich, a nie innych czasach. I tak pierwsza opcja i jedyna słuszna to wtopienie się w otoczenie i wykorzystanie danego nam czasu w najlepszy możliwy sposób. A druga to narzekanie i gdybanie co by było gdybym żył w Komunie, podczas Wojny czy w Średniowieczu. Nie ma na to czasu! Żyje się tu i teraz. Po prostu przeszłość zostawiamy w pamięci, a działajmy i żyjmy dziś.

Niestety akurat czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Musimy dzialać, robić rzeczy na które mamy ochotę i przede wszystkim spelniać marzenia! Nie będziesz rozliczany przez siebie za rzeczy które zrobileś, ale właśnie za te które nie udało Ci się zrobić. Więc jak mówił Ś.P. Steve Jobs: ,,Nie pozwól życ innym Twoim zyciem”. Raz się zyje i albo ogarniemy kuwete w szalonym XXI wieku albo przejdziemy przez niego nawet nie zauważeni. Wybór jak zwykle należy do Was 🙂

Wiem, że to się czasami łatwo mówi, a trudniej wykonać, ale wszystko mamy w głowie… ograniczenia, hamulce i inne stopy. Wystarczy się lekko przestawić i życie stoi przed nami otworem! Naprawdę… MOŻEMY WSZYSTKO !! 🙂

Życie TERAZ

Pamiętam jak kilka lat temu miałem przebłysk w głowie żeby zacząć coś robić ze swoim życiem. Zacząłem po prostu od spełniania marzeń. Zrobiłem tatuaż, skoczyłem ze spadochronu, pojechałem do Azji Płd Wsch i jeszcze kilka innych ciekawych rzeczy 😀 Czułem wtedy naprawdę dużą satysfakcję z tego co zrobiłem. Oczywiście decydowałem się na rzeczy które czułem, że chcę zrobić, a nie bo inni też to robią. To bardzo ważne!

Ale minęło kilka lat i moja lista życzeń dalej była uzupełniana o kolejne pozycje, ale już nie z taką mocą i ilością jak wcześniej. Popadłem w to myślenie które praktykuje większość ludzi. Mam czas, odłoże złotóweczki na kiedyś tam i zawsze jest jakaś wymówka. Nie mam czasu, pieniędzy, ochoty, siły itd.

Ale obecnie nastał moment w moim życiu gdzie znowu mi się bardzo chcę i zamierzam skrzętnie realizować moją Bucket List. Nie za chwilę, nie jutro, nie za tydzień, ale właśnie dziś, TERAZ! Nie odkładajmy tego co chcemy zrobić na później, bo nigdy tego nie zrobimy! Życie jest zbyt krótkie żeby czekać – ostatni przykład Kory [*].

Pewnie, że zawsze myślimy racjonalnie i fajnie by było coś odłożyć, zbierać kaskę na kupkę, ale życie też toczy się tu i teraz! Nie mówię żeby zaprzepaścić oszczędności życia, ale korzystajmy z nich, bo po to są! Wszystko z głową rzecz jasna. Mówię o tej kasce trochę, bo ona przy spełnianiu marzeń często pomaga choć nie zawsze. Czasami to jest po prostu strach czy lęk który trzeba w sobie przezwyciężyć.

Jeszcze jedna rzecz. Mówiąć o liście naszych najskrytszych pragnień, nie mam tu na myśli tylko tych z kategorii ekstremalnych czy podróżniczych (większość pozycji na takich typowych listach). Mogą to być rzeczy bardzo przyziemne które czasami możemy mieć na wyciągnięcie ręki. Dla przykładu moja mama swego czasu bardzo chciała rower. Nie Astona Martina czy Ferrari, ale zwykłą holenderkę. I minęło kilka dobrych lat żeby to marzenie zrealizowała…

Czasami mam wrażenie, że gdzieś idziemy, a w dużych miastach wręcz gdzieś biegniemy, ale czasami nie wiemy gdzie i po co. Miejmy w głowie rzeczy które chcemy zrobić i zróbmy wszystko by stały się one rzeczywistością. Ostatnio w książce ,,Unfu*k yourself” którą czytałem, auto trafnie stwierdził: ,,Świat nie czeka. On idzie każdego dnia do przodu czy Ci się to podoba czy nie”. I właśnie nie pozwólmy na to by marnować kolejne dni i weźmy się w końcu do roboty 😀 Uwierzcie mi, nie ma nic lepszego niż spełnianie marzeń! To jest życie 🙂

Życie po podróży

3 wyjazdy i ponad miesiąc czasu w drodze. Ciągłę zmiany miejsca zamieszkania, fast foodowe jedzenie, co chwila przepakowywanie, budzenie się praktycznie codziennie gdzie indziej. To była moja rzeczywistość osatnimi czasy.

A tu nagle dnia 2 lipca budzę się w mieszkaniu i wracam do rzeczywistości. Nie powiem że szarej, ale takiej codziennej. Jedzenie, praca, odpoczynek, sen itp. Czuję się jakoś nieswojo. Wszystko jakieś takie inne. Wiadomo Wrocław duże miasto, nie można się nudzić, ale jak jak bym chodził po jakiejś innej planecie. Wracam po ponad 30 dniach i nagle coś się zmienia. Mieszkam w stolicy Dolnego Śląska już prawie 10 lat, a tu nagle inna bajka. Gdzie ja byłem?

Normalnie nie mogę się nadziwić. Może to normalne, a może nie. Najciekawsze jest to, że przed wszystkimi wyjazdami, byłem w takiej formie psychicznej, że niekoniecznie chciałem gdzieś jechać. Ale jak już człowiek połknie bakcyla, to potem sie przyzwyczaja do trybu wędrówki i staję się do dla niego normalne. A potem to co wydaje się normalne, robi się nienormalne. Normalnie paranoja 😀

Ale myslę, że to kwestia czasu i znowu wrócę na normalne tryby. Choc jak to dusza podróżnika, już bym gdzieś pojechał :D. Ale stabilizacja też jest w życiu bardzo ważna. Każda podróż to niesamowita sprawa, ale ma też swoje minusy. Chce wrócić do zdrowego jedzenia, blogowania, sportu wszelako rozumianego i jeszcze kilku innych rzeczy których nie mogę robić w drodze. To znaczy mogę, ale jak gdzieś jadę wole wtopić się w otoczenie niczym kameleon i wyssać z każdego wypadu tyle ile się da, zwłaszcza że są to raczej krótkie eskapady. Tak już mam 🙂 Każdy szuka własnego sposobu. Z podróżowaniem jest dokladnie jak z życiem…. trzeba znaleźć swoje miejsce 🙂 I tego Wam życzę…

A jak Wasze podróże? Gdzie w tym roku spędzacie wymarzony urlop? 🙂

,,Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą” – powiedział kiedyś Paul Theroux. To zdanie najlepiej obrazuje jaka jest różnica pomiędzy podróżnikiem, a typowym turystą. Kowalski często jak jedzie za granicę chcę mieć słońce, plażę, drinki za darmo i wszystko najlepiej jak najtaniej. A gdzie jedzie to już bez większego znaczenia. Za rok, dwa już nawet nie pamięta czy to była Grecja, Turcja czy Chorwacja.

Myślenie podróżnika jest trochę inne. Bardzo dobrze pamięta gdzie był, jakie miejsca odwiedził i już ma w głowię co chcę zobaczyć, zwiedzić czy zjeść (oczywiście coś lokalnego!). Nie wie jeszcze gdzie go to zaprowadzi, ale na samą myśl, że będzie to coś nowego, nieznanego, wzbudzi w nim poczucie ekscytacji i podniecenia!

Podróżowanie jest jak narkotyk. Wydaje się, że można go kontrolować, a uzależnienie się tylko pogłębia. Jak przeczytacie mój wpis ze wszystkich moich grudniowych wojaży (a kilka ich było w bardzo krótkim czasie), pisałem, że jestem zmęczony, muszę odpocząć. Nawet znajomym mówiłem, że się umęczyłem. Mysłałem, że wytrzymam rok, dwa, ale Ci którzy mnie dobrze znają mówili: ,,Nie ma szans. To tylko kwestia czasu aż znowu Cię dopadnie”. I co? Oczywiście mieli rację…

Wytrzymałem pół roku i za tydzień ruszam na praktycznie 3 wyjazdy pod rząd! To dopiero będzie przygoda! Nowością dla mnie będzie to, że praktycznie będę wracał do Polski tylko przepakować walizkę, bo są to trzy bardzo różne wyjazdy. O jednym wiecie… Rosja, gdzie będę miał możliwość oglądania meczów Mistrzostw Świata w piłce nożnej na żywo! To mój środkowy wyjazd 😀

Ale dwa zrodziły się stosunkowo niedawno. Jeden wyjazd szkoleniowy z pracy do mojego ulubionego kraju w Europie 🙂 Już nie mogę się doczekać, bo nie licząc intensywnej nauki, trafiam do pięknego regionu ze szlakiem zamków nad Loarą! A drugi, nooo właśnie… termin jest, ale destynacja jeszcze nieznana. Na pewno gdzieś gdzie będzie gorąco 😀 Jakieś rekomendacje? Nie chcę czegoś typowego! Zostawiajcie swoje pomysły w komentarzach 🙂

Ale wracając do życia jako podróznika, musicie wiedzieć, że to wszystko ma swoje plusy i minusy. Nigdy nie ma kolorowo 😛 Ale mimo wszystko uważam to za swoją najwiekszą pasję i coś co mogłbym i będe robił całe życie 🙂 Kto nie próbował, naprawdę polecam! Żadna szkoła czy cokolwiek innego nie da Ci takiego doświadczenia jak podróżowanie! Po prostu  jedź, doświadczaj, eksploruj, odkrywaj, kosztuj, doznawaj i bierz z każdego wyjazdu ile się da! Możecie korzystać z mojej wersji hardkorowego podróżowania, albo metodą małych kroczków…

 

Poprzednie wpisy podróżnicze:

https://spragnionyzycia.wordpress.com/2018/04/04/5-miejscowek-na-wiosenny-weekend/

https://spragnionyzycia.wordpress.com/2018/02/13/3-podroze-w-miesiac-czemu-nie/

 

Kończąc 30 lat myślałem, że nastąpi jakiś przełom, że coś nieoczekiwanego wydarzy się w moim życiu. Zrobiłem huczną imprezę, i czekałem na to WOW. Ale co? Było dokładnie to samo co wcześniej. Mogę powiedzieć, że nawet wręcz gorzej, bo mając urodziny we wrześniu, aura jest już mało sprzyjająca. I tak musiało upłynąć prawie pół roku żebym doszedł do jakiś ciekawych wniosków. Złożyło się w sumie na to kilka rzeczy. Czasami coś w tym jest, że czas zrobi swoje.

I tak doszedłem do konkluzji, że jestem sam odpowiedzialny za własne życie. Niby to wiedziałem, ale nie do końca to czułem. W tym wszystkim chodzi też o świadomość swojego ja. Więcej o tym pisze Anthony de Mello w swojej książce ,,Przebudzenie”. Polecam, choć spora jej część to taka dysputa filozoficzno-religijna, ale sedno jest takie, że przeżywamy swoje życie bardzo mechanicznie. Robimy pewne rzeczy, bo inni też tak robią, nie myśląc czy ma to jakiś większy sens.

A ja wychodzę z założenia, że każdy z nas jest stworzony do wielkich rzeczy (każdy w sumie do czego innego). Ale nie zdajemy sobie z tego sprawy. Każdy z nas ma jakieś talenty które fajnie by było w końcu wykorzystać! A jak myślisz, że to Ciebie nie dotyczy, to się mylisz. Wystarczy po prostu poszukać 🙂 Nie musi to być od razu dar do pięknego rysowania (pozdrawiam tutaj Tomasza M.) czy talent do piłki (tutaj piję do Ciebie średni braciszku :D). Mogą to być nawet umiejętności miękkie które mogą nam pomóc w życiu jak na przykład łatwość nawiązywania kontaktów.

Kwintesencją mojego wywodu jest to, że możemy więcej niż nam się wydaje. Dlaczego Tomasz Edison czy słynny Albert Einstein są znani? Bo wykorzystali swój potencjał! A ilu żyło w ich czasach i nikt o nich nie słyszał? Bo przeżyli życie ,,jakoś”, bez wyrazu, bez większego celu. Nie pozwólmy na to! Każdy ma jakaś działkę gdzie może się realizować, czasami jak na przykład w moim wypadku, jest to kilka rzeczy. Sęk w tym, żeby nie tracić swojego potencjału. Nasza historia jest dość brutalna (czasy Rozbiorów, Wojny czy Komuna robią swoje) ale historię każdy piszę za siebie. Ja kończąc ten żywot, chciałbym sobie powiedzieć ,,Kamil, miałeś naprawdę fajne życie. Zrobiłem to, to i to, a nawet to. WOW! Jesteś gość”.

I jak to mówił Steve Jobs w swoim słynnym przemówieniu ,,Time is limited. So do not live someone else life” co dosłownie znaczy, że nasz czas jest ograniczony i nie żyjmy czyimś życiem. Mamy swoje i wjeżdżając teraz trochę na ambicję każdego powiem ,,Wykorzystaj czas, środki i energię na to by mieć życie o jakim marzysz, a nie jakie masz”. Jedyny wyjątek jest dla osób które wiedzą co robią i kreują już życie swoje piękne wymarzone… tak trzymać! 🙂

Pamiętajcie… ,,Nic nie musicie, możecie chcieć” – mawiał mój profesor ze studiów.

A oto filmik z polskim napisami ze słynnego wystąpienia Steve Jobsa:

Pamiętacie jak Wam pisałem, że od grudnia mniej więcej miałem okres posuchy jeżeli chodzi o podróże? W sumie nie kłamałem, bo po pierwsze byłem zmęczony, a po drugie zacząłem nowa pracę więc natłok obowiązków sprawił, że nie miałem czasu na dłuższy urlop. Ale w najbliższym czasie jest plan to zmienić! A w między czasie kiedy człowiek ma tylko weekendy wolne, to ma niewiele czasu na wojaże, ale mimo wszystko można zobaczyć ciekawe miejsca!

Ja Wam zaproponuje listę kilku takich miejscówek gdzies warto pojechać. Aura jeszcze nie jest stricte wakacyjna więc postaram się je dopasować do panującej temperatury. Będą to miejsca w których sam wcześniej byłem więc nie ma to tamto, że opowiadam sobie o jakiś bajeczkach 😛 Mieszkam we Wrocławiu na co dzien więc skupie się na miejscach które nie są oddalone jakoś daleko od stolicy Dolnego Śląska. I tak…

Nysa – moje rodzinne miasto w województwie opolskim. Bardzo urokliwe miasteczko nad Jeziorem Nyskim. Idealne miejsce na spacer, rower czy wszelkie sporty wodne. Rzut beretem w góry Opawskie czy do Czech. Każdy tu znajdzie coś dla siebie!

Milicz i okolice – miasto nad słynnymi jeziorami Milickimi z rejonów gdzie pochodzi moja dziewczyna. Byłem raz i  od razu się zakochałem. Klimat jak na Mazurach, kto był ten wie 😉 Można zjeść pyszną rybkę, pospacerować w ciszy i spokoju, czy pośmigać na rowerku, a ścieżek cała masa! Ja się czaje jeszcze na kajaki w tym roku 😀

Drezno/Praga – dwa przepiękne miasta u naszych południowo-zachodnich sąsiadów. Pierwsze bardzo stare z cudowną architekturą nad piękną rzeką Łabą! Trochę na wskroś Wiednia. Drugie ze smaczkami w postaci zabytków, ekstra jedzeniem i super piwem 😀 Wydawało by się, że stolica jak każda inna, ale co roku największe miasto Czech odwiedza wiele turystów więc coś tam musi być 😛 Przekonajcie się sami!

Szlak Zamków Piastowskich – określany najciekawszym szlakiem zamkowym w Polsce. 16 głównych zamków gdzie miałem okazje widzieć m.in.: Grodno, Grodziec czy Topacz, a koniecznie chce zobaczyć Bolków i Czochę. Dla mnie niesamowita sprawa chodzić z przewodnikiem który zabiera nas w podróż w przeszłość, opowiada różne ciekawostki, a my przechadzamy się tajemniczymi i trochę strasznymi komnatami i lochami.

Góry na Dolnym Śląsku (do wyboru do koloru) – całe pasmo Sudetów jest dla nas w tym Karkonosze, Masyw Śnieżnika czy Góry Sowie. Mi zwłaszcza te ostatnie przypadły do gustu. Może nie są zbyt wysokie, ale bardzo urokliwe i nie ma tak dużo ludzi jak w okolicach Karpacza i jego słynnej Snieżki (obecnie najwyższy szczyt który zdobyłem, ale w tym roku chcę to zmienić).

Oczywiście takich miejscówek jest pewnie więcej, ale mi te 5 jakoś zapadły w pamięć. Każda z nich ma swój niepowtarzalny, wyjątkowy klimat i można poczuć się choć przez chwile jak na wakacjach nie wydając nie wiadomo ile pieniędzy. Jak miał bym wybierać ten numer jeden to oscylował bym miedzy zamkami, a górami. To są totalnie moje klimaty! Ten rok mam nadzieję przynajmniej jeżeli chodzi o weekendy będzie pod tym względem choć na razie wygrywa Nysa z wiadomych względów -_-

 

Zdjęcia:

  1. Okolice Milicza przy Smażalni ryb
  2. Widok z wieży widokowej w Dreźnie
  3. Jugów (Góry Sowie)
Personal Excellence

Be your best self, Live your best life

LiveSmarter.pl

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

Panna Anna Biega

Just another WordPress.com site

Happyholic

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

Pokolenie Ikea

Cześć. Jestem Piotr C. Jestem blogerem, pisarzem i opowiadam historie.

Mr Vintage – rzeczowo o modzie męskiej – Porady i Blog

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

Bunkrów Nie Ma

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

Michał Pasterski

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!

zen habits

Kamil Dyluś - podróżuję, spełnia marzenia i chcę zachęcić innych do tego samego!